Ostatnio przeczytałem "Wielki Marsz" Richarda Bachmana (czyt.: Stephena Kinga). Nie czytałem zbyt wiele tworów Kinga, zawsze mi się kojarzyło jako coś z siłami dziwnymi, tajemniczymi etc. Tutaj tego nie ma.
Jeszcze mogę polecić "Grę Endera" Orsona Scotta Carda. Fantastyka, może się wydawać dziwna (jedenastoletni chłopiec ratuje Ziemię przed obcą rasą Robali). Jednak w czasie czytania zmienia się nastawienie do tej książki, przestaje być ważny wiek głównego bohatera. Książka, która pobudza do pozytywnego myślenia, do tego, że warto wierzyć w siebie, w swoje możliwości.
Z tego opisu wydaje się być książką dla dzieci. Jednak jest zupełnie inna.
|