No, i po wyciszeniu... Przyszła nowa płyta.
Dziś słucham 'Alturas de Machu Picchu' chilijskiego zespołu Los Jaivas. Płyta stara jak diabli (rocznik 1981). Ciężko ją jakoś sklasyfikować, ale ci, co się znają na muzyce, mówią, że to 'inca folk', panowie grają z wykorzystaniem tradycyjnych instrumentów Ameryki Południowej. Od czasu do czasu słychać i rocka, i jazz, i latynoskie rytmy. Ale mówi się o nich, że to rock progresywny (nawet nie wiem, co to jest, bo ja nierockowe dziecko), symfoniczny etno-rock (to też nie wiem, co to jest) czy inne określenia, których nie pojmuję.
Ale pod yerbę bomba.
|