Może Hiszpańce z Argentyńcami lepiej się dogadują? Zawszeć to łatwiej w jednym języku interesy prowadzić!

A poważnie mówiąc porównywanie cen na obszarze UE to ryzykowna i niełatwa sprawa. Bo trzeba przeliczać średni dochód i takie tam różnostki. Może i yerba w Hiszpanii tańsza, ale czy wszystko takie tanie? I czy te 4 euro dla Hiszpana jest tyle samo warte, co dla Polaka?