Dla mnie Diamanda jeszcze jakby co, na krótką metę.
Oswajam się z Nią wyjątkowo powoli.
Nasączam się tym głosem (choć to nie głos, to emocje) powoli już od kilku lat ale jeszcze nie jestem do końca gotowy.
Z drugiej skali cudownych wokali Antony & The Johnsons. I znów emocje.
A u mnie dziś ciąg dalszy fascynacji Butthole Surfers, a więc supergrupa P.
Johny Deep poza Deadmen'em, którym udowodnił, że aktorem jest, zagrał na genialnej płycie, właśnie na P.
Ot dziwolągowatość moja siorbowatością wyrażona fascynacji muzycznych takich to poszukuje.
|