Wracając do tematu currado

Ja moją tykwę potraktowałem fusami (no jakoś mi było strasznie szkoda świeżej yerby) i wodą. Na zakończenie (czyli już po skrobaniu) wrzątek (tzn. prawie wrzątek, bo się nieco do czajnika spóźniłem

). Jeżeli chodzi o efekty, to na razie tykwa sprawuje się bardzo dobrze, a ja u siebie też nie zauważyłem żadnych "efektów ubocznych". Przy następnej tykwie (choć pewnie zbyt szybko to nie nastąpi) wypróbuję currado "alkoholowe", żeby mieć jakieś porównanie.