Palermo znam dopiero od kilku dni a już mi podchodzi. Nie wiem, może mam coś ze smakiem, ale pierwsza zalewka wydawała mi się nawet smakowa, wytłumaczeniem fakt, że popijałem tym śniadanie i się smaki pomieszały. Ale kolejna
próba potwierdza powyższy post, w większej zasypce siedzi jakiś taki nowy lepszy szatan :>. Jedyny feler tej yerby jest taki, że pakowana w bardzo małe paczki, ale to może być też zaleta w warunkach transportowych.