W moim śnie (a są one niesamowicie szalone) tak było: po roku 3000 z hakiem, nie będzie reklam zewnętrznych. W łonie matki będą wszczepiane nano-bio roboty. Całkowicie zniewalająe umysł i od embriona wciskające "co jest dobre". Obym nie dożył tych czasów... W tym ciele zapewnie nie dożyję, ale jednak wolałbym oszczędzić sobie CAŁKOWITY upadek demokracji. A taki nastąpi.. Niestety..
PS. Za dużo fantastyki się naczytałem? Owszem - lubię. Ale prawda jest prawdą... Dziesięciolatki będą "dorosłymi" ludźmi, ekologia upadnie, biotechnologia zabije naturalne środowisko, bo nieudany eksperyment z szarłatem skończy się agresywną napaścią na inne rośliny. To już się zaczyna - patrz _> nawłoć.
I to mnie drażni. Jest jednak szansa, aby zmienić przyszłość.
__________________
Na każdego posta znajdzie się riposta.
|