|
|
|
#62 (permalink) | |
|
Member
super siorbak
Zarejestrowany: Jan 2010
Skąd: Zielonka k. W-wy
Postów: 48
|
Cytat:
Aaa też chcę takiego belfra Elf- 0,5, tyle to moja tykwa prawie ma :P Gdyby chociaż miała jakieś zamknięcie, ale tak- nie wiem jak wrzucić do torby, skoro nawet zamykany kubek termiczny zalał moje notatki kawą I jednego nie rozumiem- Ty lejesz wodę do tej miarki i z tej miarki lejesz na 3 porcje, które wypijasz zanim zdążą wystygnąć? Właśnie znalazłam u siebie stary radziecki termos, zobaczymy jak się sprawdzi |
|
|
|
|
|
|
#63 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Postów: 504
|
Owszem, siedzę w jednej pracowni cały dzień (jak dobrze uczyć informatyki). Jak sobie jeżdżę prowadzić różne szkolenia, to często się zdarza, że poza tematem lub w czasie przerw mam dodatkowe zajęcia z "yerboinformacji", bo się ludziska dopytują jakiegoż to ziela prowadzący używa
Wracając do termosów, faktycznie w półlitrowej tykwie ciężko utrzymać temperaturę dłuższy czas. Dlatego też opowiadam się za materkami o pojemności w granicach 200-250ml. Sypiąc odpowiednią ilość suszu zostaje miejsca na tyle wody, że zdążę to wypić, zanim wystygnie. A radziecki termos, skoro wytrzymywał radzieckie mrozy, to pewnie poza tym że utrzymuje temperaturę, to jeszcze będzie wodę podgrzewał (tylko sprawdź jak się z jego atomowym napędem należy obchodzić, żeby się później yerba w tykwie nie świeciła P.S. Czy Załoga (na przykład Ty, szanowny rówieśniku Globalu
|
|
|
|
|
|
#64 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 618
|
nie sądzę bo to jest prawie wrzątek, ale jak ktoś się obawia to może czajnik moment przed zagotowaniem wyłączyć. Jak mówiłem ostatni łyk dopiero jest ciepły. Ja skutków negatywnych nie zauważyłem, tak samo pobudza i smakuje.
piję 3 dolewki zanim woda zdąży ostygnąć. Tą tykwę to rzeczywiście dużą masz, może pomyśl też o czymś mniejszym.
__________________
YERBALICIOUS Ostatnio edytowane przez el F ; 21-01-10 o 13:14. |
|
|
|
|
|
#65 (permalink) | |
|
Member
super siorbak
Zarejestrowany: May 2009
Skąd: Tarnowskie Góry
Postów: 42
|
Cytat:
Ja mam pytanie co to jest ten MOKRZ bo pierwszy raz się z tym określeniem spotykam, czy to jest jakieś "fachowe" czy podwórkowe określenia fusów? |
|
|
|
|
|
|
#66 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Postów: 504
|
O ile się orientuję, to określenie "mokrz" powstało na tym forum jako określenie tego, co powstaje w wyniku zalania "suszu" wodą w odpowiedniej temperaturze.
Czyli jednym słowem, to co wsypujemy do matera to "suszu", a to co otrzymujemy po zalaniu (czyli aż do samego końca użytkowania) to "mokrz". Może się wydawać, że "mokrz" i "fusy" to jedno i to samo, ale "mokrz" brzmi zdecydowanie bardzie intrygująco i odróżnia yerbopijców od zwykłych herbaciarzy czy kawowców
|
|
|
|
|
|
#67 (permalink) | |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Jan 2009
Skąd: Wrocław
Postów: 619
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#68 (permalink) |
|
Junior Member
bobo siorbak
Zarejestrowany: Jan 2010
Postów: 10
|
Agacior.. zmień materko na mniejsze. Też zaczynałem od wielkiego kalibru i doświadczenie kazało zmniejszyć naczynko. W końcu w tej Południowej Ameryce wiedzą, jak najlepiej pić yerbę. Większość naczyń na rynku to pojemność pomiędzy 100 a 300ml....
Co do termosu. W domku używam turystycznego metalowego termosu o pojemności 750ml, a w biurze mam stary dzbanek termosowy o litrowej pojemności. Nikogo w biurze nie zaraziłem. Kobitki próbowały i nie wchodzi im. Pozdrówka |
|
|
|
|
|
#69 (permalink) | |
|
Senior Member
giga siorbak
Zarejestrowany: Aug 2009
Skąd: Katowice
Postów: 162
|
Cytat:
![]() Co do zalewania mokrzu prawie-wrzątkiem: wydaje mi się (ale nie jestem ekspertem), że przy kolejnych zalaniach temperatura może być wyższa. Ostatnio zrobiłem tak z zostawioną na kilka godzin yerbą - i wszystko było OK. |
|
|
|
|