|
|
|
#51 (permalink) |
|
Junior Member
bobo siorbak
Zarejestrowany: Jan 2010
Postów: 10
|
Ja używam metalowego, turystycznego termosu firmy Salewa. Stary termos z wieloletnim stażem na nie tylko polskich szlakach turystycznych. Jego zaletą jest ciekawy korek, który otwieramy (rozszczelniamy) mechanizmem podobnym do "klikacza" długopisowego. Daje to cienki dość strumień gorącej wody. Podobny do tych, jaki wycieka z dedykowanego termosu "yerbowego".
Mój termos jest już nie do kupienia. Są w sprzedaży nowsze modele i to nie tylko tej firmy. Kiedyś kolega zakupił podobny termos w Makro i nie jestem w stanie przysiądz, że mój jest lepszy.... Ogólnie polecam termos metalowy z takim korkiem, który daje się otwierać przyciskiem. Długo trzymają ciepło i są nie do potłuczenia. Pozdrówka |
|
|
|
|
|
#52 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 618
|
to są fajne termosy ale teraz tego tyle jest i większość tanich z chin tak kiepskiej jakości że trzeba mieć sprawdzone firmy. Tą kiepszczyznę jeszcze włożą w polski kartonik i z głowy. Ja nie potrafię pomóc Agacior, zdaj się na yerbowe termosy z szklanym wkładem lub kup sprawdzony metalowy dobrej firmy.
__________________
YERBALICIOUS |
|
|
|
|
|
#54 (permalink) | |
|
Member
super siorbak
Zarejestrowany: Jan 2010
Skąd: Zielonka k. W-wy
Postów: 48
|
Dzięki wielkie za rady!
Cytat:
A 7-8 godzin masz na myśli trzymacie ciepła czy tej samej temperatury napoju? |
|
|
|
|
|
|
#55 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Postów: 504
|
Co do tykwy, to moje picie yerby odbywa się mniej więcej w taki sposób, że najczęściej zanim zalanie zdąży wystygnąć, to już go nie ma i dolewam kolejną porcję wody (choć to może być nieco mylące, dlatego, że po pierwsze tykwa ma pojemność ok. 200ml, a po drugie ponieważ lubię mocne smaki, suszu sypię w granicach nawet 3/4 pojemności tykwy więc miejsca na wodę też zbyt wiele nie ma).
Co do termosu, to trzyma temperaturę wody wystarczająco dobrze (mówię o tym moim). Do tego stopnia dobrze, że często w domu, gdy wymieniam susz w PaloSanto (bo maleńkie jest i po przelaniu pół litra wody często smak znika), to pierwsze zalanie spokojnie robię z termosu. Woda na "dzień dobry" ma ok. 80 stopni, po kilku godzinach nieco spada, ale mniej więcej 75 to też niezły wynik). Pewnie, że można bez termosu, ale mówiąc szczerze w tej chwili sobie tego nie wyobrażam |
|
|
|
|
|
#56 (permalink) | |
|
Member
super siorbak
Zarejestrowany: Jan 2010
Skąd: Zielonka k. W-wy
Postów: 48
|
Cytat:
Kurka wodna, dobrze Ci Merlin że tak sobie pracę umilasz, też chcę taką pracę |
|
|
|
|
|
|
#57 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Postów: 504
|
Chwyt "termos+matero" jest całkiem sprytnym rozwiązaniem w celu przemieszczenia się z miejsca na miejsce
Jeżeli chodzi o pracę, to ja belfer jestem... uczniowie się już przyzwyczaili, koleżeństwo również... Koleżeństwo do tego stopnia, że: 1. mąż koleżanki (też belfer) w sąsiedniej szkole do pracy też z termosem i tykwą chadza, 2. kolega z pracy co prawda w zwykłym kubku, ale bombilla z niego wystaje i po szkole zasuwa, 3. kolega drugi z tykwy, ale raczej w domu, a poza tym zaczyna ceramiczne materka wyrabiać (bo techniki uczy i garncarstwem się ostatnio zainteresował), 4. dwie koleżanki pijają ale saszetkową, 5. kolejna koleżanka od niedawna z tykiewki sobie siorbie, ale termosik już sobie zamówiła (znaczy wciągła się na całego Więc wszyscy się już na tyle przyzwyczaili, a i powoli wciągają się, że nikt już nie wietrzy żadnej sensacji... |
|
|
|
|
|
#58 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 618
|
ja tam uważam że mały (o,5l) termos to spokojnie do torby lub plecaka wchodzi a tykwa tym bardziej, jeżeli posiada się odpowiednie schowki
Termos jak najbardziej pomocny. Jak sobie radzę bez termosu mogę napisać. Najlepiej mieć taką miarkę kuchenną (np. do mąki etc. z podziałką na mililitry) w kształcie kubka z dziubkiem(fajnie się nalewa). 1/5 wypełniam zwykłą wodą i dopełniam wrzątkiem. Takie 250 ml wody w temp. około 70-80`C wystarcza mi na 3 porcje w niedużym Palo Santo. Później jak ktoś gotuje wodę to sobie biorę wrzątek i zimne fusy zalewam, a woda sobie czeka (10 minut- zastawiony minutnik lub cos takiego.) i znów 3 zalania No ale taki dobry termos co trzyma od rana do nocy to dobra rzecz.
__________________
YERBALICIOUS |
|
|
|
|
|
#59 (permalink) | |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Jan 2009
Skąd: Wrocław
Postów: 619
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#60 (permalink) | |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 618
|
Cytat:
__________________
YERBALICIOUS |
|
|
|
|