|
|
|
#1 (permalink) |
|
Junior Member
początkujący siorbak
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 28
|
Witam wszystkich miłośników Mate! Jako iż jestem na tym forum nowy i początkujący, przywitam się i ładnie przedstawię: ref na mnie wołają i niech tak pozostanie.
Całkiem niedawno, bo w sobotę otrzymałem swój pierwszy zestaw do picia Mate: tykwę calabaza classica, bombillę i trzy rodzaje herbat: Amandę, pajarito oraz Cruz de Malta (wydają mi się trafnym wyborem na początek). Wszystko byłoby dobrze, gdyby moje wątpliwości i brak wiedzy co do użytkowania właściwego tykwy. Zrobiłem Corrado bez alkoholu (zaczynają się sprzeczne informacje jakie czytam w Internecie), dlatego, że wyczytałem, iż nie jest to jakiś bardzo ważny punkt i idzie się bez niego obejść. Zalałem świeżą Amandę na 24 h, po czym w miarę ostrożnie wyskrobałem pozostałości miąższu i odłożyłem do suszenia. Teraz zaczynają się schody. Mianowicie, chodzi o to, że czytając na kilku forach i stronach poświęconych mate, doszukałem się paru sprzecznych informacji, uwag i porad. A zważywszy na to, że na błędach innych chcę się uczyć i ich nie popełniać, a być profesjonalistą od samego początku, by nie zniszczyć tykwy i wypracować sobie prawidłowe rytuały, zapytam: W jaki sposób użytkować tykwę? Na yerbastory czytamy: Currado Calabazy 1. Wykorzystujemy fusy po yerba mate, 2. Wsypujemy fusy do tykwy, tak by wypełniły naczynko w 3/4 jego objętości, 3. Zalewamy ciepłą wodą o temperaturze ok. 75 st. C, 4. Zostawiamy na noc, 5. Rano wypłukujemy fusy strumieniem zimnej wody, 6. Wyskrobujemy wnętrze tykwy tak by nie pozotały w nim resztki owocu i pestek, 7. Wsypujemy susz yerba mate do 3/4 objętości naczynka, 8. Zalewamy wodą o temperaturze 75 st. C. i zostawiamy na 24 godziny, tak by nasiąkło esencją yerba mate, 9. Gotowe. Należy zostawiać fusy na noc w tykwie i wyrzucać je przed ponownym napełnieniem świeżym suszem. Źródło: Naczynia - przygotowanie-Curado | Yerba Mate - jerba, erva Podkreślmy ostatni punkt. Wg tego portalu fusy zostawiamy na noc. Pójdźmy dalej: http://www.yerbaherba.pl/naczynia-i-...-w-tykwie.html W tym temacie również zostaje podjęta dysputa na temat czasu zalegania mate w tykwie. Po moim pierwszym piciu zostawiłem fusy w środku, bo nie wiedziałem, co mam z nimi zrobić. Czy od razu opróżnić, zalać wrzątkiem i postawić na kaloryferze, czy utrzymać wilgoć w tykwie wraz z fusami do kolejnego zalania. W mojej tykwie pojawiły się zielone ścianki, miejscami jednak nie zabarwiły. Dlatego jestem teraz trochę zdezorientowany, czy to pleśń czy zwykłe zabarwienia. Dodam, że pachnie ładnie tykwa (jakby trawą lub sianem). Spójrzmy na kolejną porcję dziwnych podpowiedzi: Przecieka mi tykwa, co się stało? Aby zapobiec przeciekaniu tykwy należy wykonać tzw. curado. Jest to rodzaj hartowania naczynia: fusy po yerba mate zalewamy ciepłą wodą o temperaturze ok. 75 st. C. i zostawiamy na noc, następnie wyskrobujemy wnętrze tykwy tak by nie pozostały w nim resztki owocu i pestek. Tykwę podczas użytkowania należy utrzymywać cały czas w wilgoci. http://www.yerbastory.pl/najczesciej-zadawane-pytania/ Tykwa podczas użytkowania w wilgoci… Tzn., że nie mogę rano sobie zalać dwa razy, cały dzień zostawić fusy i wieczorkiem znów zalać te same? Jest napisane, by utrzymywać wilgoć, ale gdzie indziej, by po użytkowaniu suszyć. Przewertowałem forum i ogólnie spotkałem się z odpowiedziami, by: Zostawić na noc: http://www.yerbaherba.pl/naczynia-i-...jej-tykwy.html http://www.yerbaherba.pl/naczynia-i-...em-z-tykw.html tutaj kolega zostawił na kilka dni, co wywołało zielony atak… Naczynka do yerby tutaj mowa o zalewaniu cytryną… http://www.yerbaherba.pl/yerba-mate-...-naczynko.html tutaj z kolei o pielęgnacji debata się toczy… Ogólnie widzę różne metody. Suszyć tykwę, co kłóci się z informacjami z yerbamarket (zostaw na noc fusy) czy nie? Kto ma rację? Jak użytkować tykwę? Suszyć po każdym piciu czy zostawiać wilgotną z fusami? Prosiłbym o jakieś konkretne uwagi poparte głosem ludu, wydaje mi się, że jesteście kompetentnymi siorbaczami i macie nie jedną tykwę w muzeum J A może by tak zebrać uwagi wszystkich i napisać ogólny forumowy regulamin użytkowania tykiew? Krok po kroku… Nie chodzi mi o sposób parzenia i gusta, ale o to, co robić z fusami, na czym suszyć, jak wyłapywać pleśń i co robić, by likwidować objawy. W Internecie za dużo sprzecznych informacji. Nie mniej jednak priorytetem jest dla mnie odpowiedź na pierwsze pytania, jakie zadałem odnośnie fusów. Dzięki z góry. Pozdrawiam. Ostatnio edytowane przez ref ; 17-03-09 o 03:25. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) | |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Feb 2009
Skąd: Wrocław
Postów: 229
|
Cytat:
![]() Co do tykwy to polecam : http://www.yerbaherba.pl/yerba-mate-...-po-kroku.html Ostatnio edytowane przez Avatarowa ; 17-03-09 o 03:35. |
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Junior Member
początkujący siorbak
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 28
|
Jeszcze zdążę pospamować, najpierw chciałbym się dowiedzieć o tykwie, bo pić mi się chcę
A tak w ogóle, to sorry za ten post, jest trochę mało wizualny, rozlazła się czcionka. Myślę, że nie będzie z tym problemu. Macie jakieś uwagi, co do tematu? Avatarowa: już przejrzałem ten temat. Currado zrobiłem raczej dobrze. Chodzi mi teraz o to, jak pielęgnować tykwę, by nie padła ofiarą zzieleniałej z zazdrości pleśni. Co robicie z tykwą po 7 zalaniu (czyt. skończeniu delektowania się mate)? :P Ostatnio edytowane przez ref ; 17-03-09 o 03:40. |
|
|
|
|
|
#4 (permalink) | |
|
Junior Member
początkujący siorbak
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 28
|
Cytat:
Sugerujesz, żeście tacy leniwi? :P Tam tylko jest jedno pytanie, a linki do tematów na forum wrzuciłem, by nie przytaczać ich po raz kolejny - nie znajduję w nich odpowiedzi na to, kto ma rację: zwolennicy zostawiania fusów czy zwolennicy suszenia matero... Eh, dziś poświęciłem dzień i suszę na kaloryferze |
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Junior Member
początkujący siorbak
Zarejestrowany: Mar 2009
Postów: 28
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Dec 2008
Skąd: Szczecin
Postów: 448
|
Pewnie, że leniwi i to jeszcze jak. A skąd to się bierze? To proste - tak działa yerba. Kiedy taki Indianin Guarani się porządnie nasiorbał, to myślisz, że chciało by mu się czytać posty na forum, i to te najdłuższe? Odpowiedź brzmi - nie chciało by mu się. Człowieku, po yerbie to nawet spać się nie chce - to musi być dopiero lenistwo
Widzisz, chcąc nie chcąc, już sporo naspamowałeś |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) | |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2008
Skąd: Poznań
Postów: 976
|
Cytat:
Dlatego lepiej mieć dwie tykwy, bo czasem może nie zdążyć wyschnąć, zwłaszcza jeśli masz ochotę na drugą porcję tego samego dnia. Choć ja akurat się wolę nie wypowiadać na temat ilości, bo sam mam... cztery, oprócz PS; i żeby nie było, nie piszę tego, żeby się chwalić, tylko gwoli informacji. U mnie w każdym bądź razie każda tykwa po użyciu ląduje na kaloryferze, lampce od akwarium, lub monitorze komputera. Śladów pleśni nie zauważyłem, choć i tak dla pewności raz w miesiącu robię im kapiel z gorącą wodą i sokiem z cytryny. |
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Postów: 504
|
No to witamy nowego yerbopijcę, a i Macieja miło "poczytać" po pewnej przerwie
Ja co prawda mam tylko dwie tykwy i PS, ale zdecydowanie opowiadam się za tym, aby po ostatnim zalaniu fusy wywalać, tykwę przepłukać i suszyć. Bo tykwa to jednak produkt naturalny, i jak ją zbyt długo w wilgocią bez przerwy traktować, to może tego nie wytrzymać i "zakwitnie". A że w domku popołudniową porą wolę yerbę w Palo Santo, to fakt, że tykwa sobie schnie na parapecie nad kaloryferem w niczym mi nie przeszkadza. |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Wrocław
Postów: 225
|
Avatarowa i El Patron, czy musicie w każdym temacie robić burdel? Powoli robi się to nużące.
A wracając do tematu, to ja zazwyczaj po wypiciu zostawiam fusy na noc i dopiero następnego dnia jak przygotowuje kolejną yerbę to opróżniam tykwe i zalewam ją wrzątkiem i jak na razie (3 miesiące) tykwa żyje bardzo dobrze (tzn. może raczej nic wewnątrz niej nie żyje i się nie rozwija) Jednak jakoś szczególnie nie będę polecał tego rozwiązania bo wiadomo, że różnie może się zdarzyć, no ale warto pamiętać, że jak się zostawi fusy na jedną noc to nic strasznego się nie stanie, wiec nie trzeba się mordować w niektórych sytuacjach tylko po to aby wypłukać tykwę zaraz po piciu |
|
|
|