|
|
|
#32 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Postów: 504
|
Wręcz przeciwnie - bardzo dobre
Szczerze polecam do spróbowania, choć, jak już wspomniałem, trzeba się nastawić, że pierwsze podejście może się skończyć siorbaniem połączonym z jedzeniem pyłu. Ale nie ma siły, muszę się nauczyć robić chimarrao tak, żeby było dobrze. |
|
|
|
|
|
#33 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Jan 2009
Skąd: Wrocław
Postów: 619
|
Może przesypać tą Yerbę do (przykładowo) puszki, w trakcie przesypywania zapewne straci trochę pyłu (nie ważne że ucierpi otoczenie, zadyma murowana
Opcja druga, która wpadła mi do głowy to trząchanie z trzykrotnie większą siłą, intensywnością i czasem owego trząchania. Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły na "oddymienie"/ "odkurzenie"/ odpylenie Yerby? |
|
|
|
|
|
#37 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Postów: 504
|
Bombę mam, porongo mam.
I muszę powiedzieć, że oprócz tego trzeba trochę poćwiczyć Bo właśnie sobie siorbię chimarrao wykonane dzisiaj z tych samych składników (porongo, bomba rodendo, Laranjeiras). Trochę cierpliwości, trochę ostrożności, dobrze trząchnąć, dobrze usypać, ostrożnie wlewać wodę (po ściance, żeby kopczyka w najmniejszym stopniu nie uszkodzić), dobrze ułożyć bombę i... I z pełną satysfakcją stwierdzam, że dzisiaj jem o wiele mniej pyłu niż wczoraj Jeszcze kilka dni i zostanę mistrzem chimarrao (tylko wtedy Laranjeiras mi się skończy, bo do tego mojego poronga jakoś strasznie dużo jej wchodzi ). Ale nic to. Wtedy spróbujemy na przykład z kanarkiem.
|
|
|
|