|
|
|
#1 (permalink) |
|
Guest
Postów: n/a
|
Rożną wodę oferują nasze miasta i w związku z tym rzuca się to na smak mate. Zauważyłem różnicę między wodą w Warszawie, Poznaniu i Białymstoku właśnie w kontekście mate. Różnica nie jest tak duża, ale jednak wyczuwalna. Na szczęście czasy, gdy unosił się biały osad w szklance kranówy mijają.
Zauważyłem też, że poczciwa kranówa jest bardziej neutralna, ale do rzeczy. Zawsze zwilżam susz zimną szklanką wody. Ostatnio dodałem primaverę i Canarias smakowała o klasę gorzej. Posmak trawy, który w niej raczej nie występuje. Nie wiem na ile tutaj górę wzięły przyzwyczajenia, ale ciekaw jestem czy macie podobnie. |
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Senior Member
giga siorbak
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: óć
Postów: 107
|
Ostatnio zalewałem inną wodą i smak zupełnie się zmienił. Byłem przez pewien czas w okolicy Czewy i tam woda jest znacznie bardziej wapienna niż łódzka, poczułem trochę różnicy.
Inna różnica dotyczy wody warszawskiej, ale znam tylko z innych napojów, nie z yerby. Do mojej okolicznej wody jestem przyzwyczajony, robiłem też kiedyś jej badania i nie mam nic do zarzucenia, nadaje się do picia z wodociągu, normy spełnia i smak też nie tragiczny. Niedługo spróbuję mate parzonej wodą z okolic puszczy drawskiej. Tamtejsza woda jest wyjątkowa, badanie "wahadłowe" wykazało własności lecznicze, także powinno być nieźle. Woda ma smak mineralnej i zawsze wywalam tą co miałem na drogę, zwyczajnie dostaje ją pies :>, kranówa jest dla ludzi. Spodziewam się w związku z tym wyjątkowego smaku yerby. |
|
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Junior Member
siorbak
Zarejestrowany: Aug 2008
Skąd: Świder
Postów: 4
|
hehe, ciekawe spostrzeżenia.. a ja podziele się moimi doświadczeniami nieco mniej naukowymi...
ostatnio Yerbarobo pytał czy bym nie napisał nieco.. otóż, pewnego skacowanego poranka (no cóż, nie samą yerbe człowiek pije znalazłem kubek z yerbą z dnia poprzedniego i jedyną wodą pod ręką była Muszynianka. Bez wachania zalałem, wypiłem i znów zalałem i wypiłem. Wow!! Szczerze byłem zachwycony tym "nowym" smakiem Fajny smak, taki inny choć yerba ta sama, którą piłem od tygodni. Warto spróbować i takich wód jak Muszynianka gdy szukamy nowych smaków. Poza tym dużą różnice też robi z czego pijem,y z tykwy a ze zwyklego kubka ma zupełnie inny smak... pozdrawiam i zachęcam do eksperymentowania
__________________
skubany |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2008
Skąd: Poznań
Postów: 976
|
A ja testowałem niedawno filtr Brita. Jeśli chodzi o czarną herbatę, woda z tego filtra czyni cuda. Ale przy yerbie nie zauważyłem żadnej różnicy, więc niewykluczone, że miękka woda nie wpływa znacząco na smak pitej yerby.
A przy okazji - kawa z wody z tego filtra jest nie do wypicia, smakuje jak mydliny |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) | |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Wrocław
Postów: 456
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Dec 2008
Skąd: Szczecin
Postów: 448
|
Szczecin ma kilka ujęć wody. Z tego, co wiem, to ta z Odry jest jedną z lepszych
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Senior Member
giga siorbak
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: óć
Postów: 107
|
Łódzka woda jest znośna, są ujęcia z Pilicy i sporo domieszek głębinowej. Kiedyś na praktykach byłem w wodociągach i opowiadali, że z tą wodą jest całkiem nieźle, w przeciwieństwie do wielu innych rzeczy. Ponoć jest nawet sporo tańsza. Po mojemu to by się zgadzało, nie mam do niej zastrzeżeń po spróbowaniu wody w kilku innych miejscach kraju. Lepsza jest chyba tylko na pomorzu miejscami no i może gdzieś na południu blisko źródeł. Robiłem też testy, zwykła wodociągowa spełnia wszystkie normy wody pitnej. Także nie mam oporów przed zalewaniem kopca zimną kranówą.
__________________
"Nie sztuka potknąć się niosąc dzban wina. Sztuką jest wypić wino, dopiero później się potknąć". |
|
|
|
![]() |
| Bookmarks |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|