|
|
|
#1 (permalink) |
|
Guest
Postów: n/a
|
Mój matedawca (yerbamarket) włożył tym razem do paczki malutkie opakowanie Palermo. Intrygowała mnie trochę ta mate, ale obawiałem się, że będzie to najgorsze co może być z argentyńskich marek. Czyli siano zmieszane z glonami. Oczywiście w smaku. Wącham sobie susz i myślę, będzie siano. Nie mniej nie zraziło mnie to i ochoczo wsypałem susz do dyni. Odprawiłem cały ceremoniał, pierwsze pociągnięcie i... to jest pyszne! Zero posmaku skoszonej trawy. Zero glonów. Dymny, choć całkiem wyważony aromat. Smak wyrazisty, ale nie jest męczący. Pobudza bardzo dobrze. Jedyna wada, to zbyt szybko ulatniający się smak. Może jednak to przyzwyczajenie do Canarias sprawia taki odbiór (tam w końcu i 1,5 można przetoczyć przez 50g suszu). Reasumując. Polecam. Klasyczny i wyrazisty smak. Chwilami przypominał trochę posmak Rosamonte, tylko bez tego aromatu śliwek i róży (mdli mnie od niego). Warto spróbować.
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Senior Member
giga siorbak
Zarejestrowany: Nov 2008
Postów: 112
|
Właśnie skończyłem paczuszkę tej yerbki. Smak dymny, głęboki. Rzeczywiście, podobny do Rosamonte. Trochę silniejszy chyba, mocniejszy. Bardziej angażujący kubki smakowe.
Gdybym miał wybierać, to i tak wybrałbym Rosamonte za większą finezję, ale jak do końcówki P. dosypałem R. Especial, to w smaku różnicy nie zauważyłem; więc może to autosugestia. A to oznacza, że Palermo to wyśmienita yerba |
|
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Wrocław
Postów: 245
|
Przekonaliście mnie do tej yerby swoimi bajecznymi opowieściami
Bardzo lubię Rosamonte więc to będzie kolejna pozycją, w którą się zaopatrzę. A może nie jest za późno na list do Mikołaja... |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Wrocław
Postów: 456
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Senior Member
giga siorbak
Zarejestrowany: Nov 2008
Postów: 112
|
Noo, smak Palermo przy barbacua to w ogóle dymny nie jest
Aha, P. ma jeszcze jedną zaletę, która nie jest powszechna: po zasypaniu dużą ilością suszu (3/4 albo i prawie do pełna) pierwsze zalania są gęste, dostają zniewalającej słodyczy (jakby miodowej trochę) i w smaku przypominają dobre, mocne espresso - natomiast nie zabijają goryczą. Tak sobie myślę, że to dobra yerba do posiorbania przy choince. Szkoda, że zamówienie świąteczne już w drodze. |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Senior Member
giga siorbak
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: óć
Postów: 107
|
Palermo znam dopiero od kilku dni a już mi podchodzi. Nie wiem, może mam coś ze smakiem, ale pierwsza zalewka wydawała mi się nawet smakowa, wytłumaczeniem fakt, że popijałem tym śniadanie i się smaki pomieszały. Ale kolejna próba potwierdza powyższy post, w większej zasypce siedzi jakiś taki nowy lepszy szatan :>. Jedyny feler tej yerby jest taki, że pakowana w bardzo małe paczki, ale to może być też zaleta w warunkach transportowych.
__________________
"Nie sztuka potknąć się niosąc dzban wina. Sztuką jest wypić wino, dopiero później się potknąć". |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Member
starszy siorbak
Zarejestrowany: Feb 2009
Skąd: Tychy
Postów: 68
|
Po dłuższym namyśle co zasypać po dostawie padło na Palermo.
Czemu? Bo mama w potrzebie energetycznej, a ostatnim razem jak próbowała (Pajarito, La Hoja) to prawie pluła i zapijała łyki słodką herbatą Obecnie siorbie, siorbie, oddaje materko do napełnienia. Także wychodzi, że dziś dla mnie było tylko pierwsze zalanie, by potestować smak
__________________
Niezależnie od podejrzeń - moo jest, była i będzie płci żeńskiej
|
|
|
|