|
|
|
#1 (permalink) |
|
Guest
Postów: n/a
|
Co sądzicie o Union? Wg mnie klasyczna, jabłkowa oraz pomarańczowa są bardzo smaczne. Dobrze zwłaszcza tę jabłkową jest posłodzić. Gorzej już Union Durazno. Czarna owca w rodzinie. Wielokrotnie spotykałem się z opiniami, że owocowe Uniony (w szczególności jabłkowa) to płyn do sedesu, naczyń i w ogóle ble fuu. Nie mniej ja uważam, że to przyjemna i smaczna mate. A co do pobudzenia, to też nie jest wcale słaba.
|
|
|
|
#2 (permalink) | |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2008
Skąd: Poznań
Postów: 976
|
Cytat:
Union Durazno jest pyszna, z odrobiną cukru trzcinowego rewelacja na miły wieczór, dla mojego syna starszego - numer jeden przed nadchodzącą maturą, na ciepło do nauki, na zimno - na treningi. Union Durazno jest NAJSZYBCIEJ schodzącą mate w moim domu! |
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2008
Skąd: Poznań
Postów: 976
|
Ponieważ dostałem już burę w wątku o La Merced, że za wolno piję i za wolno piszę, więc spieszę donieść, że - choć wszystkich "unionów" jeszcze nie próbowałem - według mnie najlepsza jest Union Durazno. I nie tylko według mnie
Kiedy mój starszy syn w maju AD 2008 zdawał maturę, mniej więcej w tym samym czasie zaczęły się pierwsze cieplejsze dni, dochodzące na mojej prywatnej skali do punktu "małe upały". Wtedy właśnie odkrył tenże syn brzoskwiniową Union i raczył się nią przez ostatnie dwa tygodnie nauki, przeważnie na zimno (w dzień) i czasem na ciepło (w nocy). Efekty w postaci zdanej matury dało się zauważyć gołym okiem... Nie wspominając już o tym, że choć całymi dniami grał w kosza, a rano i wieczorem uczył się po parę godzin dziennie, spadku formy nie było, zmęczenia umysłu też nie. Ale podejrzewam, że tak działa tylko na młodzież, bo u mnie to yerba na lato do picia przed snem A na zimno? Ja osobiście nie przepadam za terere, ale wypróbowałem już w tej formie sporo różnych yerb. I tak mi się wydaje, że - obok ziołowych - najlepsza „zimna” mate powstaje w wyniku użycia brzoskwiniowej Union. Nie tylko chłodzi i orzeźwia, nie tylko smakuje i pachnie – ale i daje trochę „kopa”, choć nie należy zapominać, że mate pita na zimno ma gdzieś tak o połowę mniej wszystkich witamin i mateiny. Ciepła woda wyciąga z suszu nieco więcej "dobroci". I jeszcze jedna ogólna uwaga na temat "owocowych" YM; wydaje mi się, że generalnie bardzo ciężko dobrać taki owoc do yerby, aby współgrał z jej naturalnym smakiem. Brzoskwinia swoją słodyczą podkreśla naturalne smaki yerby, w niczym im nie ujmując i tworząc w naparze wspaniałą harmonię. A w Union brzoskwiniowej SĄ kawalki brzoskwini, na moje oko (i smak) suszonej albo liofilizowanej (choć to drugie wymaga skomplikowanego procesu i nie podejrzewam, aby w Argentynie ktoś sie tak bawił...). A skoro już przy owocowych yerbach jesteśmy, to teraz niech będzie Union jabłkowa. Tu dużo nie napiszę, bo mnie jakoś wyjątkowo nie zachwyciła, a aromat owoców był jak dla mnie zbyt ulotny i wytrzymywał tylko do drugiego zalania. Ale zainspirowany możliwością takiego połączenia poeksperymentowałem trochę, a wynik opiszę na koniec. A teraz Union Suave, yerba która w domu powinna być zawsze. I to nie dlatego, że jest jakaś szczególnie przepyszna, ale... Najpierw pozwólcie na jedno małe wyjaśnienie, bo przecież nie ma obowiązku tego wiedzieć; „suave” po hiszpańsku oznacza „miękki, gładki”. Taka dokładnie jest Union Suave – miękka, łagodna, bardzo klasyczna i bardzo delikatna. A dlaczego warto się w nią zaopatrzyć? Ano, w moim przypadku wynika to z... nieodpartej chęci dzielenia się. A jak dotąd żadna yerba nie pozwoliła mi pozyskać tak wielu nowych yerbo-pijców, co właśnie ten gatunek. Bo każdy poczęstowany przeze mnie Union Suave twierdził, że jest delikatna i smaczna. I że chyba polubi yerbę Fakt, Suave smakuje bardzo klasyczną yerbą, ale gdzieś tak o połowę słabszą... Dla mnie to już nie jest zaleta, choć nadal czasami sięgam po nią po to, żeby się "przewietrzyć" i dać odpocząć skołowanym kubkom smakowym. Union Suave występuje też w wersji bez pyłu, czyli "bajo contenido de polvo", ale dla mnie to jest jednak zbyt słaby napitek, choć też może być w ostateczności. Ale znacznie częściej używam Suave zwykłej, czyli "elaborado con palo". Zwłaszcza z dodatkiem specjalnym... No i teraz zdradzam sekret mojego ostatniego yerbo-eksperymentu. Bierzemy dwa średniej wielkości jabłka, najlepiej zerwane z na wpół zdziczałej jabłoni rosnącej w starym sadzie. Myjemy, kroimy w cienkie plasterki, układamy na blachę i wsadzamy do piekarnika. Trzeba tutaj wykazać się odrobiną czujności i nie dopuścić do "przepalenia" jabłek, choć stanem pożądanym jest lekkie ich zbrązowienie. Ja daję mały, jak najmniejszy płomień i grzeję przez dziesięć minut, a potem robię przerwę (aż blacha ostygnie) przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Wysuszonym i lekko podpieczonym jabłkom dajemy trochę odetchnąć, a potem dodajemy do Union Suave, otrzymując w ten sposób pyszną yerbę jabłkową, która naprawdę smakuje "jabłkowo". Im dłużej postoi - tym smaczniejsza mi się wydaje. A Suave nadaje się do tej mieszanki wyjątkowo dobrze, bo jest właśnie tak łagodna i jabłka mogą się "przebić" w ogólnej kompozycji. Wstyd się przyznać, ale Union pomarańczowej jeszcze nie próbowałem, więc... na tym kończę |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) | |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Mar 2008
Skąd: Poznań
Postów: 976
|
Cytat:
UNION SUAVE NARANJA (wym. narancha) Nie da się ukryć – idą Święta. To wprawdzie dopiero za dwa miesiące z okładem, ale pamiętając problemy z Pocztą polską z ubiegłego roku, postanowiłem zadziałać ciut wcześniej. I dlatego niedawno przyszła do mnie paczka z zaprzyjaźnionego sklepu, a w niej – między innymi – Union Suave Naranja, czyli jedyna yerba z wielkiej rodziny Union, której jeszcze nie miałem do tej pory przyjemności skosztować. Ale co się odwlecze... Po zalaniu daje się wyczuć przede wszystkim wyraźny aromat yerby, ale... są też pomarańcze! Widziałem je, gdy sypałem do tykwy susz, ale wyglądały mi na jakieś takie... wysuszone, jeśli wiecie, co mam na myśli. Ale parę chwil w cieplej wodzie i aromat staje się coraz wyraźniejszy. Pierwszy łyk, zaraz po Świętym Tomaszu... Smaczne. Łyk drugi – bardzo smaczne i bardzo pomarańczowe. Łyk trzeci – tak, idą święta. W tej yerbie czuć właśnie atmosferę świąt, pewnie dzięki tej pomarańczy... Dla mnie bardziej niż mandarynka kojarzy się ten owoc ze świętami, ale ja już raczej w średnim wieku jestem, więc może dlatego. Jak dla mnie najlepiej zestawionym z yerbą owocem pozostaje brzoskwinia (ta z Union brzoskwiniowej). Ale przyznam, że i pomarańcza plasuje się dość wysoko, gdzieś tak na drugim miejscu. W każdym bądź razie – przed jabłkiem (też z Union). |
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Senior Member
giga siorbak
Zarejestrowany: Jul 2008
Postów: 110
|
Bardzo lubię i polecam całą serię Union, a szczególnie jabłkową. Zachęcam jednak równie mocno do popróbowania smakowych CBSe - moim zdaniem rewelacja!
__________________
I wish I was where I was when I was wishing I was here... |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Senior Member
Wódz Siorbaków
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Wrocław
Postów: 245
|
Ostatnio miałam przyjemność skosztować tej mate.
Jest to doskonała propozycja dla początkujących, natomiast dla bardziej zaawansowanych mateistów może być pierwszym krokiem do tego aby polubić yerbę bez dodatków (szczególnie polecam kobietom). Delikatny smak "bez cienia goryczy" na pewno zachęci nie jedną osobę. Jej dodatkowym atutem jest to, że świetnie działa na koncentrację i pamięć. |
|
|
|
![]() |
| Bookmarks |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| POWIĘKSZYŁA SIĘ YERBA-RODZINA!!! | global | Main Forum | 11 | 15-08-08 22:05 |