|
|
|||||||
Yerba MateMain ForumMain Forum Description |
![]() |
|
|
LinkBack (1) | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink)
|
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Jul 2007
Skąd: DeTRoit / Żmigród
Postów: 533
|
podawajta ludzie tytuły książek, które was urzekły...gazety jakie czytacie, co was bulwersuje...gaffy dziennikarzy i bedzię cacy
__________________
"[...]poznasz głupiego po czynach jego[...]" Forrest Gump Winston Groom "Forrest Gump" www.yerbamarket.com |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Senior Member
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Jul 2007
Skąd: DeTRoit / Żmigród
Postów: 533
|
ja osobiście polecam czasopismo FOCUS dla głodnych wiedzy ciekawostek
a książki, to napewno twórczość Kinga, Borowskiego, Camusa, Groom'a
__________________
"[...]poznasz głupiego po czynach jego[...]" Forrest Gump Winston Groom "Forrest Gump" www.yerbamarket.com |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Super Moderator
Spirit of ILEX
Zarejestrowany: Jun 2007
Skąd: Otwock
Postów: 1806
|
E, tam - nic takiego: Jack Kerouac "Włóczędzy Dharmy", Herman Hesse "Siddhartha", Żywot Milarepy, książka o dzikich roślinach jadalnych, Tytus Romek i Atomek, słownik języka niemieckiego i dużo innych.
Gazety: Wróżka, Nieznany Świat, Gwiazdy Mówią, Polityka, Wprost, Fantastyka i dużo innych. Focus też, Nexus też. |
|
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Senior Member
Zarejestrowany: Aug 2007
Skąd: Białystok
Postów: 277
|
Z gazet i innych tego typu czytam tylko kino, jak mnie stać.
Z książek bardziej - czytam wszystko, co w oryginale ukazało się po hiszpańsku lub portugalsku. Polecam Somozę ('Jaskinia filozofów' przede wszystkim), Jorge Franco, Javiera Mariasa, Antonio Skarmetę, Pedro Juana Gutierreza, a bardziej babsko - Marinę Mayoral, Carmen Posadas, Cucę Canals, Enę Lucię Portelę. Ostatnio czytałam też 'Gorączkę latynoamerykańską' Domosławskiego. Świetne, jeśli się ktoś się interesuje tamtym regionem. I ja jestem zwichnięta, więc proszę na moje gusta nie zwracać uwagi. |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Guest
Postów: n/a
|
Obecnie baardzo się rozleniwiłem w kwestii czytania, ale kiedys panie to ho,ho!
Rzeźnia nr5 - Kurt Vonnegut. Dla mnie genialny autor. bardzo mnie kręci jego wyobraxnia i specyficzny humor. Przykład? Proszę bardzo, cytat: "byłaby całkiem niebrzydką dziewczyną gdyby nie fakt iż miała nogi jak wiktoriański fortepian" Pachnidło - Patrick Suskind. Niesamowita historia po prostu, czyta się doskonale. Z woli boskiej i katowskiej - Michel Folko. Również super się czyta. Historia skazańca sprzed wieków który zbiegiem okoliczności ratuje własną skórę w zamian za zostanie katem. Daje poczatek wielkiej rodzinnej profesji kultywowanej z pokolenia na pokolenie. Biologia śmierci - Lyall Watson. Literatura popularnonaukowa. genialna książka. balem się ja poczatkowo czytać ale nie załuję. Zmieniło się np moje nastawienie do roślin, juz nie będe miał stresu ze nie jestem vegeterianinem i pożeram zwierzątka. To z tej ksiązki dowiedziałem się że gdy kichamy to umieramy na ułamek sekundy. Coś jak reset w komputerze. Trwa to oczywiście jakieś tysięczne sekundy więc nie jest to w żaden sposób zauważalne czy odczuwalne. Ale faktycznie podczas kichnięcia organizm na tą mikrochwilkę się wyłącza, przestaje po prostu zyć. Ciekawe, co? Skoro już przy smierci jestesmy to jeszcze polecę Zestaw do smierci - Susan Sontag. fantastyczna literatura, zakręcona historia, rzeczywistość miesza się z wyobraźnią Sto lat samotności - Gabriel Garcia Marquez. Po prostu pieknie napisana ksiązka gdzie akcja toczy się w tempie błyskawicznym. Dany bohater potrafi się narodzić na jednej stronie a na drugiej już znamy jego zycie całe i żegnamy umierającego. Rzeczywistość wymieszana z fantazją, czyli np zupełnie normalne że na targu sprzedają latające dywany Wahadło Faulcota - Umberto Eco. Momentami bardzo cięzko się czyta i mozna sie pogubić o co chodzi, ale po skończeniu pozostawia super uczucie, jakby człowiek dostapił jakiejś tajemnicy którą niekoniecznie rozumie. Lot nad kukułczym gniazdem - klasyka już i wstyd bo wylecial mi autor z głowy. Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley. To jedna z trylogii opisującej totalitarną przyszlość, obok "1984" Orwella i "My" Zamiatina. Mnie właśnie ona najbardziej się podobała. Zapiski oficera armi czerwonej - Sergiusz Piasecki. Niezła opowieśc o radzieckim żołnierzu i jego metamorfozach podczas przystosowywania się do zmieniającej się rzeczywistości. Mozna się usmiac ale i przerazić, bo wiele z tego co tu opisane niestety jest bliskie prawdy tamtych dni. Transatlantyk - Gombrowicz. Łatwiejsza w czytaniu od Ferdydurke, a juz z pewnością od Pornografii, której nie zmęczyłem nigdy. Nauki DonJuana - Alberto Moravia. Co kilka lat wybuchały sensacje zaprzeczające bądź potwierdzające autentyczność przeżyć autora. Jakby nie było, czyta się niezwykle łatwo i bardzo wciąga. Inne od euroamerykańskiego, bardziej etniczne podejście do narkotyków, osiąganie odmiennych stanów świadomości. Co by tutaj jeszcze, kurde, było tego trochę. Kiedyś kochałem Hłaskę, Stachurę, ksiązki o UFO, Atlantydzie i innych dziwnych zjawiskach, o archeologii. Bardzo fajne tytuły to Polska demonologia ludowa czy W kręgu upiorów i wilkołaków - rzetelny i barwny opis dawnych wierzeń i przesądów. Jak sobie jeszcze coś przypomnę to dopiszę |
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Guest
Postów: n/a
|
Własnie, Kesey! dzięki Miria. Wiedziałem ze na K, ale tylko Jack Kerouac mi chodził po głowie, a wiem że to facet od "W drodze" (napisana w jedną noc po zazyciu benzydryny, na rolce papieru higienicznego) i "Włóczędzy Dharmy" a nie od "Lotu"
Film jest ponoć jedynym znanym przypadkiem w kinematografii gdzie obraz dorównuje powieści. Co do książki, była to bodajże pierwsza powazniejsza ksiązka jaką przeczytałem. Wcześniej od dziecka tylko mitologie greckie i fantasy z cyklu "Świat czarownic" A.Norton itp knigi. Pamietam że jak otworzyłem wieczorem to już całą noc nie usnałem tylko czytałem i nad ranem skończyłem. Nie umiałem przerwać, tak mnie wciagnęła. Oczywiście dzien później skopany, Yerby wtedy nie było w naszym kraju nad Wisłą, coby na nogi postawiła |
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Senior Member
Zarejestrowany: Aug 2007
Skąd: Białystok
Postów: 277
|
Też mi się tak zdarzało.
Tak samo czytałam 'Sto lat samotności' i 'Jaskinię filozofów' Somozy. Ja w ogóle czytam tylko w nocy, bo nic mi nie przeszkadza. Jestem nocnym markiem.
__________________
...una buena onda... |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Guest
Postów: n/a
|
Mam to samo. Od lat lubiłem siedziec w nocy i słuchać muzyki co kończylo się często obudzeniem rano w fotelu
Noc jest magiczna bo wszystko cichnie, miasto śpi, przez to nie ma prawie zadnych "zakłóceń". W takiej ciszy świetnie się słucha muzy. Jak byłem nastolatkiem to lubiłem w lato, jak gwiazd miliony, wychodzić w nocy na dach z kocem, walkmanem, kładłem się, patrzyłem w niebo i słuchałem. Fajnie było, ciekawe czemu teraz tego nie robię? No tak, nie mam już walkmana... |
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Member
starszy siorbak
Zarejestrowany: Jul 2007
Skąd: Żelebsko
Postów: 73
|
cholera noc jest fajna ale ja siedze w pracy na nocnej zmianie minęła juz 4 pozostało mi jeszcze 3 stundy do fajrantu a tu yerby ani okrucha
|
|
|
|
![]() |
| Bookmarks |
LinkBacks (?)
LinkBack to this Thread: http://www.yerbaherba.pl/main-forum/226-ksi-kowy-wiat-mateisow-co-wartego-polecania.html
|
||||
| Dodane przez | For | Type | Data | |
| włczędzy przesądy - Świat - Szukaj w Onet.pl | This thread | Refback | 24-10-10 00:27 | |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|