Wiesz - w skrajnych sytuacjach można sobie wyobrazić, że ... inni mają jeszcze gorzej. Może to i nie uszczęśliwia, ale napewno pomaga. Bo cóż Ci będzie z utwierdzania się jako "najnieszczęśliwsza"? Nico... Wiarę, a raczej samookreślenie, już masz - wyszłaś z doła przecież. Teraz proponuję, abyś zajęła się jakimś hobby - cokolwiek to by było - ważnym jest aby Cię pochłonęło. Zazwyczj fascynaci zaczynają interesować się innymi sprawami. No - z wyjątkiem psychopatów

NAPRAWDĘ ważną sprawą jest, abyś miała cel i jakość. Ważne niezmiernie. Celu może nie być, lub być nieosiągalny - jednak
próbowanie osiągnięcia tego nieosiągalnego prowadzi do... osiągnięcia tegoż. Paradokś? Ale jaki fajny.