Nie znaju tego kubo-jazzu. Ale skoro jest i kubańsko i jazzowo, to musi być ciekawie. W pięknych czasach komunistycznej przyjaźni polsko-kubańskiej w warszawskim empiku można było kupować za grosze wspaniałe płyty z Cuby. Z jazzów "folkujących" najbardziej cenię Dona Cherry. Chwilowo nic jego nie posiadam - w zastępstwie zapodaję:
Jan Garbarek_Folk Song