Pierwszy raz miałem w roku 1993 - ale to się nie liczy, bo to były torebki do zaparzania z miejscowego "supersklepu" pod nazwą Adria. Ciekawostka jednak: pracowałem wtedy jako grafik w lokalnej gazecie i pani naczelna zakupiła toto badziewie jako... stymulator dla wszystkich tworzących.
Pomysł niezły, ale ta ilość yerby, i ta jakość...
Wolałem zwykłą herbatę.
|