Pijam chyba niewiele. Mniej więcej od jednego (1.) do dwóch (2.) litrów dziennie

i to albo gatunki, które załoga YM umieszcza w dziale "mocne", albo mieszanki ziołowe. Nie mam pojęcia, jak to się przekłada na cole, bo raczej tego odrdzewiacza nie pijam (strasznie mi zęby skrzypią po coli

).
A jeżeli chodzi o susz na początek, to proponuję lekturę wątku
Która mate na początek? (tylko nie zdziw się, jeżeli po przeczytaniu wszystkiego będziesz wiedział jeszcze mniej niż teraz, bo ilu mateistów, tyle opinii

). Ja zaczynałem od klasycznego Pajarito i tak mi już zamiłowanie do mocnych smaków zostało.
A kofeina, tak jak i inne rzeczy, w rozsądnych ilościach nie jest śmiercionośna. Fakt, że ta w kawie wypłukuje z organizmu magnez, ale przy yerbie nie jest to tak wielkim problemem, bo magnezu w ramach siorbania też dostarczamy.