Niestety, co do zapachu, nie da się wirtualnie stwierdzić, czy jest "nieszkodliwy" (kiedyś też mi się wydawało, że moja tykwa będzie do wyrzucenia, ale okazało się, że ona po prostu taki zapach ma

).
Ważniejsze jest, co w tykwie widać, czyli czy się w jej wnętrzu pojawiły jakieś dziwne naloty, które mogłyby być pleśnią (tutaj przydałyby się jakieś fotki, to może dałoby się coś więcej powiedzieć).
Co do tego, co zrobić... Możesz zacząć od zalania tykwy wrzątkiem (czyli porządnego jej wyparzenia. Jak nie pomoże, to kwasem (czyli cytryna). Ile lać? To zależy od tego ile się w tykwie zmieści. Prosta kwestia - mała tykwa - mało, duża tykwa - zdecydowanie więcej. A sok z cytryny dla zdrowia niebezpieczny nie jest, więc przedawkowaniem nie ma się co przejmować.
A co do wypicia wódki, to chyba lepsza będzie bezpośrednio z lodówki, niż po tym jak postoi i się zagrzeje w tykwie