Jak już tak wszyscy się przyznają ile nałogowo siorbią, to i ja się przyznam

Norma to 1,5-2 litrów dziennie, czyli dokładnie dwa termosy przelane przez: jedno nabicie tykwy (z rana w pracy) oraz jedno lub dwa nabicia PS (po południu w domu). Co do PS to ono trochę maławe (ok. 130ml) więc po przelaniu 0,5 litra czasami trzeba zawartość wymienić.
A poza yerbą owszem, pijam inne rzeczy. Najczęściej woda mineralna niegazowana, a od czasu do czasu szklaneczka whisky
Cytat:
Napisał agacior89
A w jaki sposób pijecie z termosem? Zalewaie gorącą wodą co parę łyków żeby utrzymać temperaturę czy po wystygnięciu i wysiorbaniu całego naparu?
|
Z termosem pije się po prostu wygodnie. To chyba Maciej (maciejslu) gdzieś tu napisał, że termos jest najlepszym przyjacielem mateisty
A jak się to robi? Normalnie. Zalewamy susz, św. Tomek się napije, zalewamy ponownie, pijemy, jak zaczyna brakować, dolewamy i tak dalej.
Oczywiście kwestia tego, czy zanim wypijemy cały napar z jednego zalania to zdąży on sobie wystygnąć, zależna jest od wielkości naczynka. U mnie ani w tykwie (ok. 250ml) ani w PS (130ml), ani w porongo (350ml) nigdy się nie zdarzyło, żeby napar zdążył wystygnąć.
I z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jeżeli zamierza się yerbę pić systematycznie (żeby nie powiedzieć nałogowo

) zakup dobrego termosu jest naprawdę dobrą inwestycją.