Ja rozumiem, że można mieć prawdziwe problemy z ortografią, które mimo dobrych chęci niestety się ujawniają. Tylko że teraz masa dzieciaczków zasłania się papierkiem od "specjalisty" zamiast siąść na tyłku i poćwiczyć trochę pisanie i czytanie. A potem mamusia kupi synusiowi "kąputer do nauki" i taki "internauta" siedzi potem przy klawie i wypisuje niezrozumiałe androny. I to właśnie tacy "tfurcy" makabrycznie mnie irytują! Ostatnio mało nie rozlałem yerby jak wczytałem się w komentarze...
__________________
Świat jest piękny, a ja wspaniały. Chłe, chłe, chłe...
|