Skąd wieści, że mam ładne wyhodowane tykwy? Owszem jedna się przyjęła, tzn jedno z 5 nasionek w gruncie wykiełkowało, nawet solidnie wyrosło i jakiś tydzień temu roślinka owa zakwitła. Jednak myślę, że coś jest nie tak, ponieważ o tej porze roku powinna być już duuuuuuuuuża i z owocami- tykwami, a tu pupa. Jeżeli w tym roku się nie uda, w następnym kolejne podejście. NIe spocznę dopóki nie wyhoduję własnych tykw!

Co do robienia z nich materek- do tej pory nie wiem jak to jest z substancjami toksycznymi tykwy hodowanej w naszym klimacie