No to witamy nowego yerbopijcę, a i Macieja miło "poczytać" po pewnej przerwie

Ja co prawda mam tylko dwie tykwy i PS, ale zdecydowanie opowiadam się za tym, aby po ostatnim zalaniu fusy wywalać, tykwę przepłukać i suszyć. Bo tykwa to jednak produkt naturalny, i jak ją zbyt długo w wilgocią bez przerwy traktować, to może tego nie wytrzymać i "zakwitnie".
A że w domku popołudniową porą wolę yerbę w Palo Santo, to fakt, że tykwa sobie schnie na parapecie nad kaloryferem w niczym mi nie przeszkadza.