Po kilku chwilach, za sprawą Świętego Tomasza oraz dość chłonnych ścianek, w tykwie zaczyna wyraźnie "brakować" cieczy.
Wtedy należy sięgnąć po radykalniejszy środek i dopełnić naczynko alkoholem:

Po wykonaniu tego zabiegu mamy w zasadzie dzień przerwy, a efekt naszej pracy przedstawia się następująco:
