ja akurat parze w ten sposób, ze wkładam bombille, sypie susz, a potem powolutku leje po ściankach wode i na koniec leje w miejsca gdzie jeszcze susz jest suchy, robie to na tyle wolno, że w tym czasie św. Tomasz wypija swoją porcje i ja od razu po zalaniu naczynka do pełna moge pic, smak i moc są odpowiednie i bombilla mi sie wogóle nie zapycha